9 zasad skutecznego pisma do szkoły

Pisma do szkoły zaczęłam pisać dzięki Halince Kantor. Trudno mi było się zdecydować na pierwsze ale od razu zauważyłam, że pismo wpływa na nauczycieli znacznie mocniej i znacznie trwalej, niż jakakolwiek rozmowa.

Skuteczne, o ile nie wywoła wojny

To trwałe działanie pisma jest zarówno jego zaletą, jak i wadą. Jeśli obrazimy w nim nauczyciela, wywołamy negatywne emocje, to będzie to działało na szkodę naszą i naszego dziecka bardzo długo, takie pismo może łatwo rozpocząć wojnę ze szkołą. Ale równocześnie dobrze napisane - może zdziałać cuda.

Przez lata dopracowaliśmy się z innymi rodzicami na forum adhd.org.pl zasad tworzenia skutecznych pism, które wspomagają współpracę. Wymienię je, a potem podam autentyczny przykład mojego pisma do nauczycielki, które dobrze spełniło swoje zadanie.

Pismo składa się w sekretariacie szkoły lub bezpośrednio nauczycielowi, zawsze jednak zostawiając sobie kopię z potwierdzeniem przyjęcia i datą.

  1. Wykorzystaj ścieżkę
    Jeśli pismo dotyczy jednego nauczyciela, napisz najpierw do niego, jeśli nie zadziała, to do dyrektora. Dopiero trzecie pismo do kuratorium pamiętając, że w ten sposób rozpoczniesz wojnę, na której Twoje dziecko może dużo ucierpieć. Dlatego o ile to tylko możliwe, warto dać nauczycielowi możliwość wyjścia z twarzą z sytuacji.

  2. "Marchewka"
    To najtrudniejsza część pisma ale bardzo ważna. Umieść w piśmie coś, co sprawi przyjemność osobie, do której kierujesz prośbę. Nauczycielowi podziękuj za to, co robi według Ciebie dobrze albo z dobrym intencjami. Zwracając się do nauczyciela odwołuj się do jego powołania - czyli chęci pomocy dzieciom, działania dla ich dobra. Nawet jeśli sam tego nie widzisz, pisząc pismo zakładaj, że tak jest, niech nauczyciel czuje, że Ty wierzysz w jego dobre intencje. Zwracając się do dyrektora, odwołaj się do dobrej organizacji w szkole, do dobrze dobranego personelu itp. Niech czytający wie, że dostrzegasz to, co robi dobrze i że zakładasz jego szlachetne zamiary. Podstawowy warunek - na marchewkę nadaje się tylko prawda. Jeśli nauczyciel zadaje za dużo prac domowych, dostrzeż w tym fakcie jego chęć, aby uczniowie dobrze poznali przedmiot, nawet jeśli za chwilę zamierzasz poprosić, aby nieco zluzował.

  3. Powinno zawierać tylko kilka wyraźnych, konkretnych próśb
    Im mniej próśb, tym bardziej prawdopodobne, że zostaną wypełnione. Już przy trzech jest spore ryzyko, że jedna lub nawet dwie zostaną przez szkołę zignorowane. Dlatego nawet przy ogromnej ilości problemów wybierz tylko te najistotniejsze.
    Jeśli chcesz, żeby nauczyciel zrobił coś konkretnego, to napisz to wprost. Przedstawiając w piśmie problem bez propozycji rozwiązania ryzykujesz, że nauczyciel wymyśli rozwiązanie, które Ci się zupełnie nie spodoba, dlatego najbezpieczniej jest sformułować własne rozwiązania problemu w postaci próśb. Oczywiście formułuj wszystko pozytywnie, czyli co nauczyciel na robić, a nie, czego ma nie robić.

  4. Uzasadniaj krótko i jasno
    Każdą prośbę uzasadnij, opisując problem i ewentualnie tłumacząc, dlaczego uważasz, że zastosowanie się do Twojej prośby rozwiąże ten problem.

  5. Pismo powinno być ciekawe i konkretne
    Pamiętaj, że nauczyciel też człowiek. Jeśli pismo będzie nudne, bardzo oficjalne, mało przejrzyste, przydługie i niejasne, wtedy prawdopodobnie stracisz jego uwagę w najmniej odpowiednim momencie i zostanie niezrozumiane lub zrozumiane tylko połowicznie.

  6. Nie tłumacz się...
    ani nie przepraszaj za zachowanie dziecka. Nie prowokuj szukania winnych, zajmij się rozwiązywaniem problemów.

  7. Zaproponuj wkład własny
    Napisz, w jaki sposób możesz wesprzeć nauczyciela. Wywiązuj się z tych zobowiązań.

  8. Bądź miły
    Nie atakuj, nie oskarżaj i nie oceniaj. To nie jest pismo, które ma Ci ulżyć, ono ma pomóc dziecku. Dlatego pisząc pismo do szkoły bądź szczególnie uważny. Pisz o sobie i o swoim dziecku, nie uogólniaj, nie zgłaszaj pretensji. Każdy nauczyciel w piśmie od rodzica będzie początkowo doszukiwał się oskarżeń, ironii, złośliwości. Jeśli cokolwiek z tego uda mu się wypatrzyć, może rozpocząć wojnę, która nikomu nie wyjdzie na dobre, a już najmniej dziecku. Dlatego najważniejsza jest zasada ostatnia:

  9. Po napisaniu daj je kilku osobom mniej zaangażowanym do sprawdzenia
    Niech te osoby spróbują wczuć się w sytuację nauczyciela i odpowiedzieć Ci na pytanie, czy pismo ich zachęciło do tego, żeby spełnić Twoje prośby.

Co do punktu 9, to miałam kiedyś zabawną sytuację.

Przykład z życia

Kiedy Marcin był w klasie szóstej, wpakował się w konflikt ze swoją bardzo surową nauczycielką, panią Joanną K. Oto, jak początek konfliktu przedstawiła mi sama nauczycielka, gdyż oczywiście nie zaczęłam od pisma, tylko od rozmowy:

Pani K.: "Marcin powiedział, że zacznie pracować jak pozbiera te kartki a ja mu powiedziałam "niezdara" - nie złośliwie, tylko tak żartobliwie. Ale on się wtedy wściekł i powiedział, że to ja jestem niezdarą! No przepraszam, ale ja nie pozwolę sobie ubliżać! Ale już sobie z nim poradziłam, doprowadziłam do tego, że mnie w poniedziałek przeprosił."

Nie, to jeszcze nie to było takie zabawne, chociaż już ten opis pani wydaje się nieco absurdalny, prawda?

W szkole obowiązywał wtedy system punktowy do oceniania zachowania, dziecko zaczynało ze 100 punktami, które można było tracić lub zbierać. 100 punktów na koniec roku dawało ocenę poprawną, a 0 naganną. Marcin dowiedział się od pani, że za to naubliżanie pani dostanie aż minus 50 punktów, co oczywiście wziął na poważnie.

Sytuacja pogarszała się z każdym dniem. Pani Joanna co prawda szybko zorientowała się, że mocno przesadziła z tymi 50 punktami i jakimś cudem spowodowała, że nagle zginął klasowy zeszyt uwag, ale za to postanowiła go szantażować tym, czy te punkty ostatecznie wpisze, czy nie. Myślała prawdopodobnie, że znalazła sposób na opanowanie jego impulsywności. Ocena z zachowania była w tym roku szczególnie ważna, ponieważ Marcin chciał się dostać do gimnazjum, do którego przyjmowano z oceną co najmniej dobrą z zachowania.

Dziecko codziennie wracało coraz bardziej zniechęcone do walki o pozytywną ocenę z zachowania, różne drobne przewinienia były karane zabraniem maksymalnej ilości punktów, dlatego zaczęło być przekonane, że pani się na niego uwzięła. We mnie się coraz bardziej gotowało ale wciąż usiłowałam jakoś tłumaczyć Marcinowi zachowanie pani. W końcu to on musiał się z nią męczyć na co dzień, dlatego nie mogłam dopuścić do tego, żeby ją znienawidził.

W mniej więcej tydzień później jednak wydarzyło się coś, co tak opisałam na forum adhd.org.pl:

"Jestem WŚCIEKŁA

Dzisiaj przy zasypianiu Marcina dowiedziałam się, że zeszyt uwag się znalazł a pani postanowiła przeczytać na głos wszystkie uwagi.

Dzieci przy każdej uwadze się śmiały.

Pani skomentowała część Marcina, że będzie musiała dokleić kartki. Jak w klasie rozległa się ogólna wesołość, to powiedziała "to nie jest śmieszne, to jest tragiczne" i pokazała tę stronę wszystkim, żeby zobaczyli, ile jest zapisane.

Dzisiaj w przeciwieństwie do dni poprzednich nie przeszło mi przez gardło tłumaczenie pani, że była pewnie zmęczona, ani że była bardzo zdenerwowana. Powiedziałam niewychowawczo, że tego jej nie wybaczę i ledwo powstrzymałam się żeby nie powiedzieć więcej. Marcin mnie pocieszał "No nie martw się, te panie już takie są i nic na to nie poradzimy".

Postanowiłam napisać pismo dopiero wtedy, kiedy minie mi złość. Po kilku dniach wydawało mi się, że emocje nieco zelżały. Napisałam więc do pani Joanny pismo, które oceniałam jako: "łagodne i bez ataków, jednak wyliczam błędy, tłumaczę je kłopotami osobistymi pani ale stanowczo proszę ją o zmianę postępowania."

Już samo napisanie pisma wpłynęło pozytywnie na moje emocje. Wrócił mi dobry humor, energia i wiara w to, że konflikt się skończy dobrze.

Na wszelki wypadek jednak poprosiłam kilku przyjaciół o przeczytanie pisma. Piotr, który nigdy nie owija w bawełnę, ocenił je tak:

"Dosia, to nie jest list, który da się odebrać pogodnie. Brakuje mu tylko zakończenia typu: "Ty GŁUPIA RURO! Jeszcze raz to zrobisz to ci wszystkie okna w domu po wybijam." (takie zakończenie nieźle by się skomponowało). A tak serio, to nie ma sensu go wysyłać, przynajmniej nie do niej bo tego się nie da nie odebrać jako ataku. Ona dostanie szału."

Nie wiem, jak dla Was, ale mnie ocena Piotra i kontrast z tym, co ja uważałam o własnym piśmie, doprowadziła wtedy do łez rozbawienia, a i teraz po wielu latach nadal uważam go za zabawny. :) W każdym razie wtedy czytałam to pismo i jego ocenę raz po raz i dostawałam głupawki. Całe dwa tygodnie napięcia zeszły ze mnie w ciągu kilkunastu minut niepohamowanego śmiechu.

Przykładowe pismo

Tego samego wieczora napisałam całkiem nowe pismo, które zadziałało na panią Joannę po prostu rewelacyjnie. Pani nie tylko wypełniła wszystkie moje prośby, ale wkrótce doprowadziła do tego, że Marcin ją na nowo polubił. Ponadto Marcinowi udało się zapracować na zachowanie "dobre", które było warunkiem dostania się do wybranego gimnazjum. Oto to pismo:

Mając na uwadze problemy, jakie ma Marcin z powodu stwierdzonych orzeczeniem zaburzeń, zależy mi bardzo na Pani pomocy szczególnie w zakresie:

1) Informowania mnie na bieżąco o wszystkich punktach ujemnych, jakie otrzymuje mój syn;
2) Wpisywania uwag z opisem konkretnego zachowania syna, a nie z jego oceną;
3) Umożliwienia Marcinowi punktowego zapracowania na zachowanie „poprawne” poprzez dostosowanie punktacji do możliwości dziecka ze stwierdzonymi dokumentem zaburzeniami;
4) Przeliczenia dotychczasowych punktów według dostosowanej punktacji;
5) Dostosowania sposobu postępowania do zasad pracy z dziećmi z ADHD;

Ad 1) Bez bieżącej informacji na temat punktów ujemnych nie jestem w stanie współdziałać ze szkołą w procesie pracy nad zachowaniem mojego syna.
Ze 100 początkowych punktów synowi do zeszłego czwartku pozostały tylko 32 punkty, co spowodowało, że już teraz najwyższą możliwą oceną z zachowania jest nieodpowiednie.
Utrzymując to tempo wraz z końcem października syn będzie miał minus 36 punktów, a więc ocenę naganną, a liczba punktów ujemnych do końca półrocza osiągnie około minus 240 punktów.
Tak trudna sytuacja w punktacji nie jest jedynym powodem, dla którego proszę o bieżącą informację na temat zachowania Marcina. Drugą przyczyną jest fakt, że kary i konsekwencje za przewinienia w przypadku dziecka z ADHD muszą być przyznawane natychmiast. Stosowanie kar po miesiącu od zachowania mija się z celem.
Chciałabym również mieć możliwość szybkiego reagowania na zachowania szczególnie uciążliwe dla nauczycieli, dlatego każda informacja, że nauczyciel ma na tyle duże problemy, że musi karać syna punktami ujemnymi, jest mi bardzo potrzebna już tego samego dnia.
Dlatego uważam, że przyjęta dla innych dzieci forma pracy, w której rodzice dowiadują się dopiero na wywiadówce o liczbie przyznanych punktów, jest w przypadku Marcina zupełnie nieefektywna.
W związku z powyższym bardzo Panią proszę o informowanie mnie pisemnie i na bieżąco o liczbie otrzymanych punktów ujemnych, będę wówczas wiedziała, że powinnam przyjść do szkoły, aby sprawdzić treść uwagi.
W przypadku uwag związanych z ewentualną agresją proszę o zaznaczenie tego faktu przy wpisie o otrzymanych punktach ujemnych, ponieważ w takim przypadku chciałabym szczególnie szybko zareagować (czyli np. notatka: „15.10.2007, -10p, agresja”).
Informacje te można umieszczać w zeszycie do kontaktu z rodzicami, który sprawdzam codziennie, lub na karcie punktów do wzmacniania pozytywnego, o której Pani mówiłam na wywiadówce.

Ad 2) Abym mogła w domu pracować nad poprawą zachowania syna, muszę mieć konkretną informację na temat sposobu jego zachowania, nie zaś tylko jego ocenę. Oceny zachowania są zwykle dość subiektywne i zależą od poglądów osoby wpisującej uwagę, natomiast opis zachowania jest obiektywny, a ocenić je może osoba czytająca.
Dlatego bardzo proszę o wpisywanie konkretnego opisu zachowania (np. „Na uwagę, że jest niezdarą odparł ‘chyba Pani jest’), a nie ocen tego zachowania (czyli „Ubliżył (...) był bardzo agresywny słownie”).
Proszę również o konkretne cytaty użytych słów w przypadku używania wulgarnego słownictwa, ponieważ ocena, co jest wulgarne, jest często również subiektywna – to, co jedna osoba uzna za „wulgarne”, inna może uważać tylko za kolokwializm.

Ad 3) Jak już wspominałam, Marcin ma już w tej chwili liczbę punktów, z której wychodzi mu zachowanie nieodpowiednie. Tempo przyznawania tych punktów ujemnych powoduje, że syn traci motywację do pracy nad swoim zachowaniem, ponieważ tak dużej utraty punktów nie da się już nadrobić.

Możliwości otrzymania punktów dodatnich są bardzo niewielkie, a w przypadku Marcina dodatkowo ograniczone. Za czytelnictwo nie uzyska punktów, ponieważ Marcin jest dyslektykiem, z trudem czyta jedną kartkę dziennie, więc na przeczytanie nawet 5 książek w miesiącu nie ma szans. Nie mogę pozwolić mu wypożyczać fikcyjnie odpowiedniej liczby książek, bo musiałby kłamać, że je przeczytał. Podobnie zbieranie nakrętek w naszym wypadku odpada, gdyż raczej nie kupujemy napojów, od początku września uzbieraliśmy 6 nakrętek. Syn nie jest w samorządzie, a więc za pracę w nim punktów nie będzie. Na olimpiady przedmiotowe też nie mamy co liczyć. Przynajmniej raz w miesiącu musi pójść do lekarza, a więc i na 100% frekwencji nie ma żadnych szans. Będziemy się starać wykorzystywać pozostałe możliwości uzyskania punktów dodatnich (frekwencja, zajęcia w Pałacu Młodzieży). Byłabym też bardzo wdzięczna za angażowanie Marcina do wszystkich prac, w których mógłby otrzymać jakieś punkty dodatnie.
Aktualne Orzeczenie Marcina o potrzebie kształcenia specjalnego, z dnia ... wynika z ADHD. Orzeczenie to jest dostępne w szkole ale do pisma dołączę specjalną kserokopię dla Pani. W zaleceniach Poradnia napisała, żeby:

  • pracować na wzmocnieniach pozytywnych,
  • dostrzegać zaangażowanie, wkładany wysiłek w pokonywanie trudności,
  • nagradzać zachowania pożądane w relacjach rówieśniczych
  • wzmacniać poczucie własnej wartości, wiary we własne możliwości.

Są to konkretne zalecenia odnoszące się do pracy nad poprawą zachowania syna. Ogólny system punktacji w szkole zastosowany sztywno do Marcina nie spełnia tych wymogów, dlatego bardzo proszę o dostosowanie go we współpracy z Panią Pedagog w taki sposób, aby jego wysiłki i postępy, które są naprawdę ogromne, mogły być w nim odzwierciedlone. Moja propozycja jest taka, żeby przy punktacji dodatniej umożliwić Marcinowi wykorzystanie wszelkich możliwości zapracowania na nie. Przy punktach ujemnych proponowałabym w miejscach, gdzie w SSO są tzw."widełki", które określają stopień nasilenia zachowania niepożądanego, używać dla Marcina dolnych wartości z "widełek".
Ja ze swej strony zobowiązuję się prowadzić niezależny od SSO system motywowania pozytywnego w domu, na podstawie ocenianej przez nauczycieli pracy i jego prawidłowego zachowania na lekcjach. System ten spełnia zalecenia Poradni i bardzo dobrze sprawdził się w zeszłym roku.

Ad 4) Liczba punktów ujemnych, które Marcin ma przyznane w tej chwili, powoduje, że mechanizm punktacji przestaje wpływać na jego zachowanie w jakikolwiek sposób, ponieważ nawet utrzymanie stanu 32 punktów do końca półrocza (czyli oceny nieodpowiedniej) jest dla niego nieosiągalne, nie mówiąc już o zwiększeniu tej liczby. Jest bardzo trudno pracować na wzmocnieniach pozytywnych z dzieckiem, które po pierwszym miesiącu dowiaduje się, że jedynym możliwym dla niego zachowaniem jest naganne.
Dlatego bardzo proszę o przeliczenie dotychczasowych uwag Marcina według ustalonych na nowo dla niego zasad.

Ad 5) Chciałabym bardzo podziękować za pracę, jaką Pani wciąż wkłada w poprawę zachowania i wyników w nauce Marcina. Dostrzegam Pani bardzo duże zaangażowanie i starania. Na lekcjach stosuje Pani surową dyscyplinę, która jest Marcinowi potrzebna. Marcin docenia i lubi ciszę na lekcjach pomimo faktu, że on sam ma bardzo duże kłopoty z jej utrzymaniem. Kilkakrotnie słyszałam od niego komentarze, że jakiemuś nauczycielowi "brakuje dyscypliny Pani K...".
Moja prośba dotyczy więc tylko sposobu przekazywania Marcinowi informacji dotyczących jego nieprawidłowych zachowań. Prosiłabym, aby omawiając trudności wskazała Pani w pozytywny sposób kierunek, w jakim powinien podążać i aby zrezygnowała Pani z wypowiedzi ironicznych nawet w żartach, szczególnie w sytuacjach, gdy słyszą to inne dzieci z klasy.
Jeśli to możliwe, to chciałabym, aby omówione i ukarane punktami sprawy traktować jako zamknięte, ponieważ u dzieci z ADHD mechanizm kary "odroczonej" nie skutkuje poprawą zachowania, tylko utrwalaniem złych zachowań.
Ponieważ syn ma kłopoty z utrzymaniem uwagi warto jest też na początku wypowiedzi bardzo krótko określić mu swoje zastrzeżenia, ponieważ istnieje niebezpieczeństwo, że nie usłyszy części dłuższej wypowiedzi.

Bardzo proszę o dokładne przeanalizowanie moich próśb i ustosunkowanie się do nich oraz o poinformowanie mnie o sposobie ich rozpatrzenia.

Z wyrazami szacunku,

Więcej przykładów?

Początkowo chciałam zamieścić jeszcze kilka przykładów moich pism ale nie jestem pewna, czy to jest potrzebne. Każdy człowiek i każda sytuacja jest inna i dlatego myślę, że chyba nie ma to większego sensu. Ale jeśli uważasz inaczej, napisz o tym, może zmienię zdanie. ;)

Jeśli masz problem, który chcesz zakończyć pismem, zrób wszystko, żeby najpierw zeszły z Ciebie emocje. Potem napisz je i skonsultuj z kimś, kto nie jest tak bardzo zaangażowany emocjonalnie w sytuację dziecka. Nie mogę obiecać, że będę w stanie sama pomóc wszystkim, którzy się do mnie zwrócą, ale jeśli postanowisz zadać pytanie na grupie facebookowej Rodzic 2.0, na pewno Ci pomożemy.


Imię pani Joanny oczywiście zmieniłam.