Impulsywność czy agresja?

Alicja jest mamą ślicznej, wysportowanej, uroczej i... pyskatej 12-latki, Natalii.

"Dosiu potrzebuje porady. Powiedziałam Natali, że jutro powiem jakie konsekwencje poniesie. Była zła na mnie i popchnęła za głowę 4-letniego brata. Upadł całym ciałem na podłogę. Nie wiem, jak reagować na agresję fizyczną. Oczywiście nakrzyczałam na nią i powiedziałam, że jest świnią. Wiem, "pedagogicznie"... 😞"

I drugie:

"Było miło, ogladaliśmy filmy. O godz 23 miałam telefon od mojego ojca, córa krzyknęła: ZAMKNIJ SIĘ, OGLĄDAM! Dałam ostrzeżenie ale rzuciła pilotem, mąż konsekwentnie wyłączył film, a córka wstała i wylała mi na twarz resztkę wody ze szklanki. Nie spodziewałam się tego, myślę że posunęła sie o krok za daleko. CO dalej... Kolejna porażka, jakie konsekwencje?"

Nasza zwykła reakcja

W takim momencie my, rodzice, zwykle reagujemy natychmiast, i bardzo dobrze. Nie jesteśmy robotami i nie powinniśmy nimi być. Reagujmy naturalnie, dajmy wyraz swoim uczuciom i jedynym ograniczeniem, jakie sobie dajmy, to żeby przy okazji nie skrzywdzić dziecka. Krzywdzi bicie, ocenianie, straszenie i wyzwiska. Jednak samo okazywanie, że jesteśmy wściekli absolutnie nie krzywdzi. Dlatego w przypadku Alicji na drugi raz tylko starałabym się unikać oceniania i wyzwisk. Jeśli bym krzyczała, to starałabym się to robić, mówiąc o swoich uczuciach. W porządku więc są np takie słowa: "Jestem wściekła!", "Nie zgadzam się na krzywdzenie mojego dziecka, ani Twojego brata ani Ciebie!", "To było bardzo niebezpieczne, małemu mogło się stać coś poważnego.", "Jestem na Ciebie naprawdę bardzo zła, dlatego porozmawiamy o tym zdarzeniu potem. Teraz idź do swojego pokoju i nie pokazuj mi się na oczy, dopóki mi nie przejdzie."

Jeśli chcemy się zastanowić, jak reagować w takich sytuacjach w przyszłości, zaczęłabym właśnie od tego - najpierw dajmy sobie chwilę na reakcję naturalną, oczywiście zawsze bez krzywdzenia dziecka.

Potem zastanowiłabym się, czy zachowanie dziecka było przede wszystkim impulsywne, czy przede wszystkim agresywne.

Impulsywność

Impulsywność to cecha wielu ludzi i nie nazwałabym jej wcale wadą. Osoby impulsywne, to osoby z błyskawicznym refleksem, potrafiące najszybciej zadziałać w sytuacjach, które tego wymagają. Tak więc walczenie z tą cechą charakteru nie ma sensu, trzeba starać się zmodyfikować sposób reagowania.

Impulsywne reakcje mogą być tak szybkie, ponieważ nie wynikają z zastanowienia się. To po prostu jest pierwsza rzecz, którą podpowie nam nasza podświadomość, która niczego nie analizuje, tylko uruchamia schemat działania. Jeśli podświadomość podsunie nam reakcję, której się wstydzimy, staramy się to później usprawiedliwić samemu przed sobą, żeby nie czuć się źle, żeby nie czuć się winnym.

Skąd dzieci biorą swój sposób reagowania? Najczęściej od rodziców i dorosłych, rzadziej od rówieśników. Od osób, które stawiamy sobie za wzór. Jeśli więc mama ma nawyk reagowania w postaci dania klapsa, obwiniania, czy przezywania dziecka w czasie złości, to dziecko będzie robiło podobnie.

Im szybciej zaczniemy nad tym pracować z dzieckiem, tym będzie nam łatwiej. Ale w każdym wieku da się pracować nad zmianą nawyków. Starsze dziecko po prostu musi świadomie chcieć zmienić taki nawyk. Czyli powinien - zamiast obwiniania się - uwierzyć, że takie reakcje są źle odbierane przez otoczenie i powinien dowiedzieć się, czym może zastąpić stary nawyk.

Impulsywne reakcje są związane z silnymi emocjami, na przykład złością i strachem. Jak pracować nad nimi, opisałam dokładniej w artykule "Kodeks złości".

Ważne jest, aby pracowało nie tylko dziecko, powinien pracować nad swoimi reakcjami na trudne uczucia również rodzic, który jest przecież dla dziecka wzorem.

Pracujmy bez poczucia winy, pamiętając, że zmiana wzorców zachowań, które odziedziczyliśmy po rodzicach, dziadkach i pradziadkach musi potrwać długo. I ze świadomością, że uczucia trzeba wyrażać, nie wolno ich tłumić. Uczucia nigdy nie są złe - czasami sposób wyrażania tych uczuć jest nie do zaakceptowania przez otoczenie. A więc walczymy z nieprawidłowym sposobem wyrażania uczuć a nie z uczuciami.

Agresja

Impulsywne reagowanie, to nie jest to samo, co agresja. Jeśli pojawia się typowa agresja, czyli krzywdzenie innych bez sprowokowania i emocji, zupełnie na zimno - to prawdopodobnie dziecko ma naprawdę bardzo poważne problemy emocjonalne.

Chcę być dobrze zrozumiana i bez przykładu nie dam rady a jedyny, jaki mi w tej chwili przychodzi do głowy, jest ze świata zwierząt. Przypomnijcie sobie znane Wam psy i podzielcie je najpierw według wzrostu a potem według stopnia agresywności. Zauważyliście, że zwykle im mniejszy piesek, tym bardziej agresywny? Dużych psów ludzie się częściej boją, więc raczej nikt ich nie straszy, mogą czuć się pewnie i agresja im nie jest do niczego potrzebna. Z małymi jest odwrotnie. Mały piesek wciąż żyje w niepewności i poczuciu zagrożenia, dlatego właśnie jest agresywny.

Agresja jest bardzo często wynikiem permanentnego strachu i braku pewności siebie, o której pisałam dwa tygodnie temu tutaj.

Pamiętajmy, że podstawową zasadą dla każdego, kto się rzeczywiście boi jest: "byle nie okazać strachu", dlatego często mamy wrażenie, że osoba agresywna jest aż nazbyt pewna siebie. Co więcej, ta osoba zwykle tak dobrze uczy się grać kogoś pewnego siebie, że staje się o tym przekonana. Tymczasem ma zaburzone poczucie bezpieczeństwa, nie czuje się wystarczająco kochana lub nie czuje się otoczona opieką przez silnych psychicznie rodziców.

Jeśli reakcje dziecka są agresywne, to trzeba działać bardziej kompleksowo, niż przy samych problemach dziecka z impulsywnością:

Co do domowych zasad i konsekwencji. Są one bardzo uniwersalnym sposobem pracy z dzieckiem i powinny być dostosowane do tego, nad czym aktualnie pracujemy w domu. W przypadku agresji możemy ustalić na przykład zasadę: "Dbam o dobre samopoczucie innych" albo tak jak w książce Jodi Picoult, "House Rules" (polskie tłumaczenie tytułu: "Zasady domowe"): "Dbaj o swojego brata; jest jedynym, którego masz.". Konsekwencje najlepsze byłyby naturalne, na przykład: "Przepraszamy osobę, której zrobiliśmy przykrość, robimy dla niej coś miłego".

Nie twierdzę, że nie ma na świecie dzieci, które są agresywne bez żadnego głębszego powodu, takiego, jak na przykład permanentny strach. Być może istnieją. Tyle, że nam - rodzicom - nie wolno w to wierzyć. Powinniśmy zawsze wierzyć w dobro naszych dzieci, bo dzieci próbują się dostosować do naszych przekonań o nich.

Agresja to trudny temat, praca nad nią czy nad zmianą impulsywnych reakcji jest długotrwała ale niestety nie ma innego sposobu. Jeśli będziemy działali systematycznie, wzmacniając pewność siebie dziecka, wtedy na pewno ta praca zaowocuje sukcesem. Czego Wam gorąco życzę!

Przykłady

Wracając do przykładów zachowań Natalki, które jej mama nazwała agresywnymi. W obu wypadkach dziewczynka działała w emocjach - w pierwszej sytuacji była zła na mamę, a w drugiej na to, że rodzice jej przeszkodzili w obejrzeniu ulubionego programu. Dlatego więc nie przejmowałabym się zanadto i nie doszukiwała na siłę głębszych przyczyn - moim zdaniem powinno wystarczyć wprowadzenie w domu kodeksu złości i myślę, że z czasem takie zachowania będą coraz rzadsze. Oczywiście wprowadzenie zapisu w zasadach i konsekwencjach nie zaszkodzi.

Masz inne doświadczenia? Podziel się nimi w komentarzach lub na facebookowej grupie Rodzic 2.0, takie wymiany doświadczeń są bardzo ciekawe dla obu stron.

Masz podobne? Podziel się ze znajomymi tym artykułem! Dziękuję! :)


Dziękuję za Waszą ciepłą reakcję i dobre słowa, które wielu z Was skierowało do mnie po poprzednim artykule.
W minioną sobotę był pogrzeb dziewczynki, o której w nim pisałam. Przyszła ogromna rzesza ludzi. Postanowiłam dowiedzieć się od jej rówieśników, w jaki sposób ich zdaniem można zapobiec podobnym tragediom. Marcin i jego kolega obiecali już mi, że popytają o to wśród swoich kolegów. Pracuję w naprawdę wyjątkowym miejscu - Towarzystwie Przyjaciół Dzieci Oddział Okręgowy w Koszalinie, gdzie każdy, kto chce działać dla dobra dzieci i ma pomysły, jak to zrobić skutecznie, jest wspierany wszystkimi siłami. Dlatego mam nadzieję, że będę w stanie coś dobrego w tej sprawie zrobić.