Nauka na wesoło - wiersze

W szkole, oprócz zajęć ćwiczących intelekt, takich jak rozwiązywanie zadań, czytanie lektur czy pisanie wypracowań, jest bardzo dużo rzeczy do wkucia na pamięć. Można to ułatwić i uatrakcyjnić na wiele sposobów i każdy z nich jest lepszy, niż próby beznamiętnego, wielogodzinnego powtarzania materiału w myślach.

Wybór właściwej techniki zapamiętywania zależy głównie od tego, co chcemy zapamiętać. Na początek zajmę się zapamiętywaniem wierszy. To niestety jedyne "pamięciówki" z dzieciństwa, przy których naprawdę dobrze się bawiłam.

Uważam, że najlepszym sposobem zapamiętania wiersza jest nauka pięknej deklamacji.

Pracujemy z dzieckiem w ten sposób, że dziecko czyta krótki, logiczny fragment na głos i próbuje go wydeklamować na różne sposoby, wyrażając głosem różne emocje. W ten sposób dziecko zauważa, że sposób wymówienia zdania wpływa na jego faktyczną treść. Próbujmy swoich sił razem z dzieckiem, najpierw mówiąc mu, jakie emocje chcemy wyrazić, a potem czytając w odpowiedni sposób, modelując głos. Im więcej będzie przy tym przesady i śmiechu, tym lepiej.

Następnie wybieramy wraz z dzieckiem taki sposób powiedzenia tego fragmentu, który uznamy wspólnie za najlepszy. Potem w ten sam sposób pracujemy z następnymi fragmentami wiersza. Na koniec dziecko czyta kilka razy wiersz, starając się zrobić to dokładnie w taki sposób, jaki wybraliśmy wcześniej.

Pamiętajmy, aby w czasie każdej deklamacji patrzeć na dziecko i próbować mu pomagać, wyrażając twarzą te emocje, o których ono mówi.

Na koniec każdego dobrze odczytanego fragmentu pokażmy kciuk do góry, zachęcając je do przejścia dalej lub też pokazujemy ręką "stop", mówiąc jednocześnie na przykład:

"Przeczytałeś to bardzo ładnie, teraz przeczytaj jeszcze raz próbując ulokować w tym jeszcze więcej energii! Tak, żebym od razu chciał z Tobą iść, na przykład tak:"

I tu pokazujemy, czytając ten fragment z mocno przesadzoną nawet dawką energii, tak, żeby zrozumiało, o co nam chodzi. Najlepiej, gdy uda nam się przeczytać tak, żeby rozśmieszyć dziecko - wtedy dodatkowo zapamięta doskonale nasz przesadzony i bardzo wyrazisty sposób przeczytania tego fragmentu. Potem dziecko czyta fragment, nad którym pracujemy jeszcze raz i czyta dalej. Nie wracamy do początku, bo nie chodzi nam o to, aby po prostu wydeklamowało całość - nadal pracujemy nad tym, aby wydeklamowało każdy fragment wyraziście i najlepiej, jak potrafi.

Następnie dziecko deklamuje całość wiersza co jakiś czas, próbując mówić tyle, ile potrafi z pamięci i zerkając na tekst tylko wtedy, kiedy to konieczne. Ale i tak wciąż dajemy dziecku do zrozumienia, że ważne jest nie to, żeby zapamiętało, ważne jest to, żeby po prostu za każdym razem przeczytało go najbardziej wyraziście, jak potrafi.

Zasada fundamentalna tego sposobu polega na tym, że w czasie czytania wiersza nie wyrażamy nigdy niezadowolenia, każde przeczytanie fragmentu wiersza przez dziecko zasługuje na naszą aprobatę i pochwałę. Jeśli już przerywamy dziecku, to wcale nie dlatego, że uważamy, że przeczytało słabo, tylko dlatego, że chcemy, żeby wyraziło tym fragmentem jeszcze więcej emocji! Czyli wyrażamy naszą aprobatę i po prostu zachęcamy do przeczytania jeszcze raz - wolniej, szybciej, weselej, smutniej, energiczniej albo właśnie beznamiętnie, jak robot, jeśli treść tego wymaga. Tylko wtedy spowodujemy, ze dziecko będzie się dobrze bawiło.

Był to dla mnie zawsze najszybszy sposób na zapamiętywanie wierszy, ponieważ zapamiętywałam ton, emocje i melodię każdego fragmentu, a wraz z tym wszystkim słowa. Po kilku deklamacjach w zasadzie znałam tekst na pamięć. Ale to nie jest jedyny atut tego sposobu.

Jeśli dziecko z natury mówi zbyt jednostajnie, zbyt szybko, "połyka" fragmenty - wtedy taka nauka poprzez taką deklamację bardzo poprawia jego dykcję i tempo mówienia potocznego, dzięki takim zabawom dziecko zaczyna wyrażać się dużo ładniej i mówi coraz bardziej zrozumiale. Dzięki temu też uczymy je wyrażania różnych emocji, co jest bardzo ważne nie tylko dla dzieci z Zespołem Aspergera - przydaje się bardzo również tym dzieciom, które z natury są introwertykami.

A przede wszystkim taki sposób pracy nad wierszem jest świetną zabawą - i o to chodzi! Niech nauka kojarzy się naszemu dziecku z zabawą i przyjemnością.

W tym miejscu chciałabym złożyć hołd mojej pani bibliotekarce, pani Danucie Sokołowskiej i mojemu profesorowi ze szkoły średniej, Krzysztofowi Płatkowi. Do dzisiaj pamiętam ich sposób pracy z nami, każdy był na swój sposób niepowtarzalny i - w mojej pamięci - absolutnie genialny! Powyżej opisałam właśnie ten sposób na zapamiętywanie tekstu, jakiego się dzięki nim nauczyłam. :)