Pewność siebie

Zasady i konsekwencje, rządzący rodzic - jak w tych warunkach zadbać o pewność siebie, wiarę w swoją moc sprawczą i zaradność swojego dziecka?

Wprowadzając prawidłową hierarchię w domu trzeba pamiętać o tym, że nasze dziecko kiedyś dorośnie, więc przejmując władzę w domu powinniśmy zrobić to tak, aby dziecko na tym skorzystało.

Jak przejąć władzę, opisałam w cyklu Ponury dominator, a dzisiaj napiszę, na co w tym procesie warto zwrócić szczególną uwagę, żeby jednocześnie wzmocnić tak cenną cechę u dziecka, jak wysoka samoocena.

Własny przykład

Czy tego chcemy, czy nie, jesteśmy dla dziecka wzorem, do którego się będzie odnosiło przez całe swoje życie. To, w jaki sposób my działamy i w jaki sposób podchodzimy do życia, w szczególności to, jak odnosimy się do swoich bliskich będzie miało silny wpływ na całe życie naszego dziecka.

Dlatego już samo przejęcie przywództwa w domu, zrobione spokojnie i w miłej atmosferze, z miłością i szacunkiem w stosunku do dziecka, jest dla niego świetnym przykładem działania człowieka pewnego siebie i kiedyś będzie łatwiej mu to naśladować.

Osoba pewna siebie to taka osoba, która nie boi się przejąć przywództwa, gdy sytuacja tego wymaga. Osoba pewna siebie, to człowiek potrafiący wzbudzić w innych szacunek. Jeśli my damy dziecku przykład, jak to zrobić, dziecko nauczy się tych cech od nas.

A co, jeśli nie jesteście osobą pewną siebie? Ja też nie byłam. Tego naprawdę można się nauczyć. Tak samo, jak pisania i czytania, jazdy na rowerze, czy prowadzenia samochodu. Jeśli chcecie, to w następnych artykułach opiszę Wam, jak ja to zrobiłam.

Własne wybory

Małe dziecko chętnie podporządkuje się pewnym siebie rodzicom i jest to dla niego bardzo ważny etap rozwoju, gdyż wtedy przede wszystkim potrzebuje czuć się bezpieczne, potrzebuje wiedzieć, że rodzice zajmą się wszystkimi jego sprawami i ono może im zaufać, o nic nie musi się martwić. Jednak z czasem powinniśmy mu dawać coraz więcej swobody, samodzielności i możliwości własnych wyborów.

Aby dziecko dorastając poczuło własną moc sprawczą, wiedziało, że jego zdanie się liczy, że może i powinno realizować swoje marzenia, dajmy mu z wiekiem coraz więcej samodzielności. Pamiętajmy jednak, że nie możemy tego zrobić, jeśli dopiero jesteśmy na etapie przejmowania władzy w domu. Rządzącemu dziecku nie można dolewać oliwy do ognia, trzeba go najpierw nauczyć, że to rodzic decyduje a dopiero potem powoli umożliwiać dziecku naukę wybierania.

Najpierw zaczynamy od prostych wyborów, które nie mają wpływu na bezpieczeństwo dziecka i jego zdrowie - np. zakupu ubrania, zabawek, przyborów szkolnych.
Jak bardzo trzeba uważać przy tych pierwszych wyborach, powiem na przykładzie znanej mi dziewczynki, nazwijmy ją Kasia. Kasia początkowo była typowym niejadkiem. Aby zachęcić ją do jedzenia, rodzice pozwalali jej zawsze wybierać, na co ma ochotę. Na przykład w domu na obiad była zupa, ale dziecko jej nie lubiło, więc mówiło "nie chcę" i dostawało swoją ulubioną pizzę. Kasia z wiekiem tolerowała coraz mniej potraw, a rodzice - uważając, że nie ma nic w tym złego - ulegali jej wymaganiom co do rodzaju potraw. W tej chwili Kasia ma już 15 lat i pozostało jej tylko kilka potraw, które je - innych nie zgadza się nawet spróbować. W domu gotuje się osobno dla Kasi, a osobno dla reszty rodziny, bo przecież nikt inny nie jest w stanie jeść wyłącznie pizzy z szynką i makaronu. Jest to nie tylko utrudnienie dla Kasi i jej rodziny, jest to również niebezpieczne dla jej zdrowia.

Jednak dziecko powinno umieć wybierać i powinno wiedzieć, że jego wybory się liczą. Wbrew pozorom dobrze ułożony i przestrzegany system zasad i konsekwencji bardzo ułatwia tę naukę, ponieważ przy tym systemie dziecko samo wybiera, czy zachowa się zgodnie z zasadami, czy też postanowi zachować się niezgodnie z nimi i ponieść konsekwencje. Jeśli konsekwencje nie będą zbyt ostre, nie będą kojarzyły się dziecku z karą i będą szybkie do wykonania (np 10 przysiadów, czy napisanie 10 razy "dbam o dobre samopoczucie mojej rodziny"), to będą one uczyły dziecko dokonywania własnych wyborów.

Miłość niezależna od postępowania

Okazujmy dziecku miłość zawsze i wszędzie, niezależnie od tego, jak się zachowało. Dziecko, które musi sobie zapracować na miłość rodziców nie wyrośnie na osobę pewną siebie.

Okazywanie miłości wcale nie oznacza, że należy być dla niego zawsze miłym i uśmiechniętym ani tym bardziej, że trzeba dziecku ustępować. Gdy dziecko narozrabia, można powiedzieć, że jest nam przykro, że zezłościliśmy się na niego, ale zawsze gdy dziecko przeprosi, pozwólmy się mu wtulić w siebie, pozostając jednak konsekwentnie nadal przy swoich wymaganiach.

Aby dziecko wyrosło na osobę pewną siebie, powinno lubić i akceptować siebie. Będzie tak tylko wtedy, kiedy od nas - rodziców - będzie dostawało regularne sygnały, że my je kochamy, lubimy i akceptujemy, nawet jeśli nie zachowuje się tak, jakbyśmy chcieli.

Starajmy się dawać też dziecku swoją uwagę. Jeśli nie mamy czasu lub nie chcemy tego zrobić z tego powodu, że dziecko na przykład jeszcze nie wykonało konsekwencji, to wyjaśnijmy mu to krótko i określmy czas i warunki, kiedy ją dostanie. Na przykład "teraz nie mam czasu, ale za pół godziny możesz przyjść, wtedy chętnie porozmawiam". Albo "Na razie masz szlaban na wszystkie przywileje, bo nie wykonałeś konsekwencji. 10 przysiadów i wtedy możemy pogadać".

Dziecko powinno czuć, że jest dla nas bardzo ważne, dlatego kiedy dajemy dziecku swoją uwagę, róbmy to całym sobą, słuchając, zadając pytania jak się czuło lub co działo się dalej. Nie śpieszmy się jednak z dawaniem rad i ocenianiem, to zwykle okaże się niepotrzebne, bo dziecko prawdopodobnie samo wyciągnie wnioski i będzie to dużo cenniejsze.

Uczmy odpowiedzialności

Pomiędzy obwinianiem dziecka, a uczeniem odpowiadania za swoje czyny jest ogromna przepaść, którą jednak nie każdy dostrzega.

Pokażę tę różnicę na przykładzie. Załóżmy, że jesteśmy wezwani do szkoły, gdzie dowiadujemy się, że dziecko pobiło się z innym chłopcem.

Możemy zareagować obwinianiem: "Jak mogłeś mi to znowu zrobić? Przez ciebie musiałam jechać do szkoły i świecić oczami przez nauczycielem, wykończysz mnie, czemu to znowu zrobiłeś? Nerwy mam już przez ciebie zszarpane, czy ty nie wiesz, jak należy się zachowywać?"

Możemy też zareagować, okazując mu swoją miłość i uwagę, uczyć dziecko odpowiedzialności. Powiemy wtedy dziecku: "Nauczyciel mi powiedział, że dzisiaj w szkole miałeś kłopoty. Opowiedz mi od początku, co się wydarzyło." Wysłuchamy dziecko uważnie, nie przerywając. Zadajmy pytania dodatkowe - o to, co czuło, co stało się wcześniej lub później. Nie oceniajmy, nie wymagajmy od dziecka samobiczowania. Gdy dziecko oskarża kogoś, powiedzmy mu, że nie szukamy winnych, tylko rozwiązania - co on może zrobić, żeby uniknąć takich sytuacji w przyszłości i co może zrobić teraz, żeby naprawić szkodę.

Dziecko uczone odpowiadania za swoje czyny wyrasta na osobę, która nie boi się własnych wyborów, lubi działać i podejmować decyzje, jest zdecydowana, która potrafi popełniać i naprawiać swoje błędy. Taka osoba zawsze przyjmuje na siebie odpowiedzialność za to, co się stało, natychmiast zajmując się naprawianiem skutków bez wpadania z tego powodu w depresję i roztkliwiania się nad popełnionym błędem. Taka osoba jest zwykle odważna, szczęśliwa i potrafi uszczęśliwić innych, zwykle jest optymistą i ma poczucie, że sama kieruje swoim życiem.

Natomiast człowiek, który był w dzieciństwie obwiniany, zupełnie inaczej reaguje na sytuacje trudne. Zwykle unika podejmowania wszelkich decyzji, po to, żeby nikt nie mógł mu powiedzieć, że jest winny. Zawsze stara się znaleźć winnych w swoim otoczeniu i ich obarczyć odpowiedzialnością za wszystko, co się stanie. Z takim człowiekiem bardzo trudno jest żyć, gdyż zwykle jest skrzywiony, zgorzkniały i przekonany, że cały świat chce go skrzywdzić. Zwykle jest wiecznie narzekającym na swój los pesymistą.

Naprawdę warto zadbać o tę istotną różnicę w postępowaniu wobec swojego dziecka, gdyż będzie to miało wielki wpływ na jego pewność siebie w dorosłym życiu. Oba sposoby postępowania mają na celu spowodowanie, żeby dziecko nie pakowało się swoim zachowaniem w kłopoty i oba sposoby w zasadzie to właśnie zapewniają, jednak różnica dla przyszłości dziecka jest ogromna.

"Łapcie ich, kiedy postępują dobrze"

W artykule Łapcie ich, kiedy postępują dobrze piszę o chwaleniu. Przy częstym chwaleniu wyrabiamy w dziecku przekonanie, że często wzbudza sympatię i uznanie innych i zapamiętuje to.

Chwalmy często dziecko i dziękujmy mu, aby wiedziało, kiedy sprawia innym ludziom przyjemność i chciało powtarzać te czynności. Dzięki temu też łatwiej mu jest polubić siebie.

Podsumowanie

Aby wzmocnić pewność siebie naszego dziecka, pamiętajmy:

  1. o własnym dobrym przykładzie - bądźmy osobą pewną siebie, potrafiącą zdobywać szacunek innych,
  2. o pozwoleniu dziecku na dokonywanie własnych wyborów - tak, żeby czuło, że ma wpływ na swoje otoczenie,
  3. o bezwarunkowej miłości rodziców - tak, żeby dziecko nie bało się podejmować ryzyka, poszukiwać, wybierać i aby lubiło i akceptowało siebie,
  4. o uczeniu brania na siebie odpowiedzialności zamiast obwiniania siebie i innych - tak, żeby miało odwagę działać, nawet jeśli będzie się to wiązało z popełnianiem i naprawianiem swoich błędów.
  5. o "łapaniu dziecka, gdy postępuje dobrze" - czyli chwaleniu.

I jeszcze jedno. Twoje dziecko będzie kiedyś nastolatkiem, a później dorosłym. Nie próbujmy z niego zrobić zaprogramowanego przez nas robota. Kiedy postąpi inaczej, niż my byśmy na jego miejscu postępowali, nie uważajmy nigdy tego za swoją porażkę. Może ta inna droga okaże się dla niego lepsza.

Uważam, że temat rozwijania pewności u siebie jest dla naszych dzieci bardzo ważny. Jeśli zgadzacie się ze mną, to proszę, podzielcie się tym artykułem z innymi, a jeśli macie inne zdanie albo chcecie coś dodać, podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami.